<title_newspaper="Gazeta Robotnicza">
<title_article="O szerokie upowszechnienie metody szybkościowego skrawania">
<author_1="Jan Kaczmarek">
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954">
<month="8">
<date="1954-08-18">
<period="d">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Obróbka wysokowydajna w wielu przypadkach umożliwiła likwidację tzw. Wąskich gardeł w warsztatach mechanicznych, przyczyniła się do lepszego wykorzystania energii elektrycznej. — Jako wyraz postępu technicznego — obróbka wysokowydajna coraz wyraźniej staje się orężem w walce o obniżkę kosztu jednostkowego i o wzrost produkcji".
W dalszej części referatu mówca wskazuje na trudności, błędy i wypaczenia, jakie występowały w różnych naszych zakładach przy wprowadzaniu i upowszechnianiu wysokowydajnych metod obróbki.
„Jest rzeczą charakterystyczną — stwierdza mówca — że w większości przypadków inicjatorami wysokowydajnej obróbki byłi robotnicy. Tam, gdzie personel techniczno - inżynierski nie zbliżył się do robotników, nie pomógł im, miały często miejsce wypaczenia, lub załamania w stosowaniu nowych metod obróbki.
Błędy w normowaniu pracy szybkościowców i kolesowców, niedostateczne zwracanie uwagi na bezpieczeństwo pracy przy obróbce wysokowydajnej — to niedociągnięcia, które w dużym stopniu są następstwem braku właściwej współpracy robotników i inżynierów.
Innym poważnym błędem jest zapominanie, że obróbka wysokowydajna to nie cel sam w sobie, ale środek do celu. Skrawanie nożem typu Kolesowa bez zwracania uwagi na jakość i koszty jednostkowe, jak również na równoczesne przyśpieszanie i usprawnienie wszelkich prac pomocniczych, jest rażącym wypaczeniem, jest szkodliwym efekciarstwem.
A zatem zagadnienia zaopatrzenia stanowiska roboczego, organizacji miejsca pracy, walki o skrócenie czasu niemaszynowego trzeba postawić w centrum uwagi aktywu związkowego i inżynierskiego.
Niezwykle ważną dla pomyślnego rozwoju wysokowydajnej obróbki skrawaniem jest sprawa obrabiarek i narzędzi. Nowa technika jest nie do pomyślenia bez udoskonalonych narzędzi i udoskonalonych maszyn. Ale to nie znaczy, że wolno nam czekać, aż ruszy seryjna produkcja szybkościowych tokarek i automatów, że wolno nam, jak się to dzieje w Stoczni Gdańskiej, rozbrajać się stwierdzeniem, że maszyny są zużyte i nie da się na nich szybkościowo skrawać, że co było możliwe w tym zakresie już w stoczni zrobiono.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
 
</author_1> 
</title_article>
</title_newspaper>